2015/09/11

Pożegnanie lata

No i po lecie. Na pamiątkę tegorocznego zostały mi jeszcze te białe zdjęcia, które zrobiliśmy pod wieczór w szczycie sierpniowych upałów. 
Spódnica na gumie to jedna z najprostszych  rzeczy, jakie można uszyć, ale jej przydatność w takich warunkach atmosferycznych jest oczywista. To druga rzecz uszyta w tym roku z dzianiny poliwiskozowej po pokazywanej ostatnio granatowej sukience kimono. Teraz ich czas dobiega końca, a ja zaopatrzyłam się w nowe cieplejsze dzianiny.

1x1,2m białej dzianiny i czarna guma. Kiedyś pokazywałam tu taką różową (tak, różową i to mocno) klik
Na zdjęcia załapała się też moja srebrna skórzana torba, z którą się nie rozstaję i szaleństwo metalicznych tatuaży. Lato ma swoje prawa :)

Kto odgadnie, jak jak tu sprytnie nawiązałam do Cirilli, oprócz koloru włosów i przedzierania się przez chaszcze, oczywiście? 



26 komentarzy:

  1. Ach, jak mi się podoba *_*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ejjj no , dokładnie to chciałam napisać :)

      Usuń
    2. Dzięki, dziewczyny, cieszę się :))) miałam tego w ogóle nie publikować ;)

      Usuń
  2. czyżby chodziło o tatuaż z jaskółką?

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaskółka! Moja Liwia jest właśnie na etapie poznawania Wiedźmina, a ja odkrywam go na nowo :) Zdjęcia z klimatem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :)) zamówiłam zestaw wzorów ze strzałkami, a tam były jeszcze jaskółki, no to jak już, Asiu, zasugerowałaś stylistykę Cirilli musiały być i jaskółki ;) noszę się z tym samym, całą sagę czytałam kilkanaście lat temu ;) od razu widać, że z Twojej córy mądra dziewczyna :)

      Usuń
  4. Piękne zdjecia, tatuaże i kolory.
    Choć zdecydowanie wolę CIę w ciemnych włosach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      chciałam zmiany koloru i na razie się nią cieszę, jakoś lżej na głowie :) miałam ciemne włosy tak długo.. a jasnych nigdy :) rozumiem wszystkich, którzy wolą mnie w ciemnych, ale jak pokrętnie pisałam w poście o włosach, ten srebrny etap to przystanek w drodze do naturalnych, które sobie odrastają i będę zdecydowanie ciemniejsze :) zresztą wrócić do całkiem ciemnych to nie problem, za to zejść z nich, to już dobrze wiem ile zabawy ;)

      Usuń
    2. Rozumiem, bo ja z naturalnymi mysimi miałam na głowie wszystkie kolory tęczy prócz czarnego (ale akurat mnie nie kusi). Co jakiś czas eksperymentuję, a potem pokornie wracam do rudego :) (właśnie czekam aż mi się brąz spierze...)

      Usuń
  5. Ooooooo - to była moja reakcja przy tym poście. Piękny klimat, piękne zdjęcia, piękna Ty w pięknej prostej stylizacji. Achów i ochów nieskończenie wiele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, dziękuję Ci bardzo! niesamowicie mi miło, zwłaszcza że w ogóle miałam tego nie publikować, żeby nie było, że taka prościzna szyciowa tutaj. Ale chciałam się kolejny raz podzielić pasją do robienia takich sesji na blogu, napiszę o tym w końcu post :)

      Usuń
    2. Podpisuję się pod tym komentarzem obiema rękami:) Bosko i tyle!

      Usuń
  6. Jak ladnie! Niby nic, a jednak.
    Ta czarna linia w poprzek ( gumka?) dodaje charakteru.
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez tej czarnej gumy w pasie wyglądałabym bardziej, jak uciekająca panna młoda albo biała dama ;) a tak, rzeczywiście, jest jakiś zadzior :)

      Usuń
  7. Wow :) bombowe zdjęcia :) Całość z charakterem. A myślałam, że tatuaże na wakacje, to tylko u dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha w czasie mojego dzieciństwa nie było to sobie odbijam ;) a tak serio, to mam fioła na punkcie metalicznego błysku. Dzięki!

      Usuń
  8. Biel, chaszcze Ciri <3 (ostatnio, jadąc tramwajem próbowałam przyjrzeć się jakiemuś czytelnikowi co tam podczytuje...pierwsza część wiedźminowa - aż zachciało mi się wrócić do przeczytania całości raz jeszcze), ale wracając...ta biel, sukienka letnia... a tu nagle think pink!

    Niech te letnie sukienki nie odchodzą, choć kocham warstwowość zimy i jesieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko dla czytelników bloga :P Biele, róże, metaliki, a na co dzień i tak latam w czerni :D A serio, dokładnie, tak jak Ty pisałaś, mam czasem chęć zmienić barwy i wtedy są to takie wybory :) swoją drogą, różowa kieca jest chyba najbardziej zanoszoną rzeczą z moich szyciowych popisów - młoda ją zakosiła i ubierała przez długi czas non stop, jako suknię księżniczki!
      To zabierajmy się za czytanie sagi po latach, ciekawa jest ponownych wrażeń czytelnika starszego o kilka ładnych lat :)

      Usuń
  9. Anonimowy14/9/15 23:32

    Świetna suknia i idealny krajobraz!
    Izabela s.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mogę tylko pogratulować i podpisać się pod poprzednimi wypowiedziami:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nawet białą, prostą spódnicę na gumce potrafisz tak ubrać w zdjęcia, że... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiola, ja czekam aż ubierzesz swoją białą bluzę i zrobisz piękną sesję :))) dziękuję za dobre słowo!

      Usuń