Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helena 2060. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helena 2060. Pokaż wszystkie posty

2016/04/26

Dobrze Oznaczona Tunika




Uszyłam sobie, jeszcze na Święta, Dobrze Oznaczoną Tunikę*. Okazało się, że jej noszenie ma skutki uboczne - niespodziewane przemieszczanie w oznaczone myślą miejsca. 
Np taki dzień - budzę się rano na obrzeżach Wielkopolski, wieczór spędzam natomiast na pustyni. Pustyni koło Błędowa, Pustyni Błędowskiej. Tunice nadal mało, ona chce już jechać dalej. Kolejne oznaczone miejsca ją przyciągają. Nie zważając na nasze nieprzygotowanie szybko robimy jej zdjęcia wykorzystując piękne okoliczności. I cóż robić, jedziemy dalej. Uważajcie na myśli, lubią się realizować.








/Tunikę szyłam z elastycznej dzianiny od m+c przy pomocy łucznikowej Heleny 2060. Krój, który sobie tym razem wymyśliłam, nawiązuje do kimona, jest też podobny do sukienki gotowej do noszenia. Ma szerokie rękawy, cała jest luźna i szeroka, dekolt zawiera plisę w V na zakładkę, rękawy i dół zostały obrzucone ściegiem elastycznym, podwinięte i zygzakowane. Bardzo sobie chwalę dzianiny z pętelką o gramaturze 230g/m, są mięsiste, dobrze się szyją, trzeba tylko bardzo uważać, żeby nie naciągać w trakcie szycia, bo możliwości mają duże dzięki 8% elastanu, można podklejać flizeliną, ja wolę stebnowanie dla stabilizacji/


*dzianina drukowana oryginalnie w krople wydała mi się zbyt posępna i pesymistyczna, jak na rozkręcającą się wiosnę, więc przy użyciu ponadnaturalnych zdolności uczyniłam z niej optymistyczną dzianinę pełną znaczników dobrych miejsc.






2015/05/06

Czerń granatu


Kolorowe Jeziorka, każde inne, unikatowe. Takie cuda przyrody odkryliśmy pod nosem, nie Plitwickie, nie inne dalekie wyprawy, ale Rudawy Janowickie na szybki wypad majówkowy. Dodałam od siebie kolor, który nie daje mi spokoju, taki odcień granatowa czerń. Idealny kolor farby do włosów, używałam jej wiele lat i najchętniej zostałabym przy niej, ale od kolejnych kilku lat zawzięłam się i chcę odzyskać własny kolor na głowie. 

No więc czerń. Z połyskiem nocy, granatu, skóra odbijająca błękit nieba. Uszyłam torbę z tej czerni, zrobiłam bransoletki. Torba mi się wymyśliła, kiedy wykopałam już dawno kupioną tłoczoną skórę i przyjrzałam się jej wymiarom, dodałam pasek od starej torby, kółko od sprzączki po starym pasku i cudny materiał w pepitkę z kuponu prosto z Norwegii czyli z sh, pół na pół poliester i wełna, mięsisty, non static. Niezła zbieranina, trochę odzyskane, trochę porządnych surowców dodane, trochę pracy włożone i wygodna ładna torba na ramię i przez ramię gotowa.
Z koralikami TOHO miałam więcej nerwów, bo od dawna szukam dobrego odcienia granatu i jeszcze nie znalazłam, więc głosuję na MIYUKI jet azuro i jet azuro matted (środkowa bransoletka), ale one ukrywają swój atut po bokach i kolor pokazuje się, gdy światło pada pod kątem.

Jest pojemna torba, są wygodne spodnie, humory dopisują, chodźcie na wycieczkę - jeziorko żółte, czerwone i niebieskie, a na deser i gospodarz będzie.




2015/04/29

Lost at Sea

Moment wytchnienia, a potem urwanie głowy. I nie był to jeszcze powrót do miasta, ale dosłownie łeb urywało, bo morze następnego dnia spotkało się z rozpędzającym się Stefanem, orkanem.
Wspólny wyjazd z mężem dostarczył nam jednak tyle radości, że wieczorem pierwszego dnia zrobiliśmy trochę zdjęć sukienki na próbę. I dobrze się stało w tej nieświadomości dnia następnego, kiedy zdjęcia nam się nie udały.

Mała szara jest częścią mojej bazy, jedną pokazywałam na samym początku szycia. Potem były ze 2 następne. Jednak saga ubraniowa pisze się dalej. Odkrywam, uczę się, wnioskuję, staram się nie robić bezsensownych rzeczy. Nie szyję dla samego szycia, tylko żeby mieć starannie wykonaną rzecz, która mi posłuży długo - będzie miała krój, jaki lubię i porządną tkaninę. Niedawno zaczęłam doceniać kupowanie tkanin stacjonarnie, wybór jest pewniejszy, dotykam i oceniam jakość. Tak było z tą melanżową dzianiną pętelką. Marysia chciała ode mnie sukienkę, taką jakie szyję sobie, wystarczająco elegancką na wystawę i na tyle prostą, żeby latać po parku. Szukałyśmy więc dzianiny pt coś fajnego i w ten sposób obie nabyłyśmy ten melanż. Była to najdroższa dzianina, jaką zdarzyło mi się kupić, ale od pierwszego dotyku wiedziałam, że warto. Mięsista, dość gruba, miękka i trzymająca formę jednocześnie, bardzo dobry gatunek. Więc bliźniacze sukienki z odszyciem z tkaniny powstały dwie. A moją skończyłam akurat w maratonie szyciowym przed wyjazdem nad Bałtyk, więc i ona załapała się na morską oprawę.

No to jeszcze raz zapraszam na chwilę wytchnienia wieczorem na plaży i niezborne próby walki z wiatrodnia następnego - dzięki temu prosta sukienka jest w kilka odsłonach. Zobaczcie, piórko we włosach a już skojarzenia lecą gdzie indziej, więc jeszcze piosenkę poddaję.
A tam, za tą siatką, co ją mam za plecami, gdy wiatr wieje, jest Rosja.