2016/04/11

Szare włosy // podsumowanie



Minęło 8 miesięcy od kiedy pozbyłam się resztek czarnych, brązowych i rudawych pigmentów na głowie. Jak mi z tym dobrze! Czas na podsumowanie Projektu Włosy.

Szare włosy to przedmiot pożądania różnej maści awangardowców, magnes dla alternatywnych pań i panienek. Nie każdy zrozumie, po co sobie robić taki kolor, siwizny zazwyczaj się przecież unika. Ci którzy mimo wszystko chcą podążyć wiedźmińską ścieżką i wiedzą (wiedźmy wiedzą) po co im takie włosy, znajdą tu podpowiedź.

No to jak je zrobić?

Możliwości jest kilka, przetestowałam te które udało mi się zdobyć na naszym rynku.
Pokaże Wam czego ostatecznie używam do uzyskania ciemniejszej szarości na rozjaśnionej długości włosów. Testowałam srebrne tonery kilku firm i nie uzyskałam dobrych efektów, pigmenty rozkładały się nieregularnie, a potem szybko spierały.
Używałam kilkukrotnie farby marki Joanna w odcieniu Gołębi Popiel - za największą jej zaletę, zaraz obok ceny, uważam odcień szarości, jaki można dzięki niej uzyskać, wpadający lekko w fiolet, świetlisty. To już koniec plusów tej farby, kolor ulatnia się w zasadzie po pierwszym myciu włosów, a dołączony utleniacz 9% jest zbyt mocny i na przejściu do naturalnego odrostu wybarwia rudawy odcień, który jest bardzo trudny do późniejszego stonowania. Dzięki Joannie nabawiłam się więc rudawego przejścia między odrastającymi włosami o chłodnym odcieniu, a szarymi końcówkami aaaa. U mnie nie sprawdziła się, jeśli ktoś chce farbować całe włosy może próbować.

wrzesień - kilka dni po farbowaniu Joanną, kolor szybko się ulatnia
sierpień - po ostatecznym rozjaśnianiu, przed kolejnym farbowaniem Joanną, włosy w całkiem dobrej kondycji, jak na tyle zabiegów

Szukałam dalej i udało mi się znaleźć satysfakcjonującą metodę, przy której pozostałam. Muszę jednak cofnąć się jeszcze do poprzedniego wpisu o tym projekcie.
Opisałam tam dokładnie najtrudniejszy proces kilkuetapowej dekoloryzacji. Najważniejsze, że włosy przetrwały to wszystko w miarę dobrze, głównie za sprawą użytego na początku ściągania kolorów olaplexu. Potem miało już być tylko pięknie, włosy miały odrastać naturalne, a na rozjaśnionej długości miałam się bawić w szarości. Niestety, napiszę Wam szczerze i ku przestrodze, cios przyszedł w momencie, w którym się go nie spodziewałam.

Na jednym z blogów znalazłam metodę uzyskiwania różnych stopni szarości z farb bez amoniaku, których użyła u mnie wcześniej fryzjerka. Miałam już do nich zaufanie, więc kupiłam sobie 2 opakowania Loreal Professionnel Dia Light kolor Clear i z serii Dia Riechesse kolor 1 czyli czarny do tego dedykowany im specjalny rewelator/utleniacz w postaci odlewki z oryginalnego dużego opakowania w ilości potrzebnej na jedno farbowanie. Dostałam farby + odlewkę w nieopisanym opakowaniu 75ml. Prawdopodobnie tu wydarzyło się coś złego (być może dali nie ten utleniacz lub ja przesadziłam z czasem trzymania delikatnej farby na głowie) i przyjemne w założeniu farbowanie delikatną farbą tonującą bez amoniaku spowodowało, że wykruszyła mi się połowa włosów od miejsca rozjaśniania..... a taka byłam sprytna i ostrożna wcześniej. Niestety skończyło się klasycznym spaleniem części włosów. Na dodatek kolor nie był powalający. Zasłona milczenia. No dobra, jestem dorosła, wzięłam to na klatę, ale smutno mi było jak cholera, bo Ja to także długie włosy, w krótkich to ktoś inny.

październik - przed i po feralnym zabiegu, z tyłu nie widać aż tak bardzo ubytku włosów, na zdjęciu bokiem widoczne są prześwity..
Po miesiącu zebrałam w sobie wystarczającą ilość odwagi żeby położyć jeszcze raz identyczny zestaw od innego sprzedawcy. Dołączony rewelator był tym razem dokładnie opisany na odlewce. Farbowanie przebiegło bez problemów, pilnowałam też dokładnie wyznaczonego czasu farbowania. Kolor nabrał głębi, już nie był sino niebieski.
Potem kupiłam już normalne duże opakowanie rewelatora i mam pewność, że jest to oryginalny utleniacz do tych farb, u mnie 9vol czyli 2,7%.
W sumie farbowałam Dia Light już 6/7 razy. I po każdym farbowaniu kolor jest pełniejszy, bardziej naturalny, nie wybijają się już niebieskawe pigmenty, jest też coraz ciemniejszy, ale to już mój wybór.

METODA

No to co z tą metodą? 
Najprościej mówiąc polega na mieszaniu neutralnej przezroczystej bazy z niewielką ilością czarnej farby. Im więcej czarnej dodamy tym ciemniejsza będzie szarość. Proste, nie? Zobaczcie próbki u blogera, którego wskazówkami się kierowałam - klik. Najjaśniejsze tony szarości można uzyskać kupując gotowe farby z tej serii np 9.11, ten kolor nakładała mi fryzjerka i w domu także go wypróbowałam na mocniej rozjaśnionych włosach, ostatecznie jednak wolałam przejść na ciemniejszą szarość, bliższą odrostowi i musiałam dodawać więcej niż 5cm czarnej farby. Obecnie daję ok 6cm.




Podsumowując:

Im jaśniejszą szarość chcemy uzyskać tym mocniej musimy włosy rozjaśnić.
Włosy mocno rozjaśnione zawsze są dużo słabsze, kruche i nawet tonując je farbą bez amoniaku należy zachować ostrożność, pilnować czasu trzymania i oczywiście wiedzieć, co się nakłada na włosy.


Ja skutki feralnego zabiegu odczuwam do dziś. Po drodze byłam w salonie fryzjerskim na pielęgnacyjnym zabiegu olapleksem i kupiłam dawkę podtrzymującą efekt do stosowania w domu przez dłuższy czas. Jednak na włosy spalone tak naprawdę nie pomoże nic, u mnie część wykruszyła się sama, do tego podcinając po troszkę ścięłam około 15 cm włosów. Reszta jest w miarę dobrym stanie, ale do wyrównania długości jeszcze długa droga.
Od września nie dotykałam już rozjaśniacza, trzymam się idei odrastających własnych włosów. Będę chciała utrzymać też jaśniejsze szare końcówki, takie jak w tej chwili.

Nadal utrzymuję pielęgnację opartą na prostych czynnościach. Codzienne picie skrzypu i pokrzywy, z czasowym odstawianiem pokrzywy. Staram się pamiętać tez o siemieniu lnianym. Używam najprostszego szamponu Barwa Jajeczna naprzemiennie z najlepszym szamponem nadającym srebrny odcień, jaki udało mi się znaleźć. Testowałam wiele z nich - także tym razem padło na Loreal Professionnel - Silver, mocno barwi, dobrze się pieni i łatwo go aplikować, a przy tym ma prostą nieobciążającą formułę. Do tego Olaplex, który robi robotę na ocalałych włosach i wcierka bursztynowa na przyśpieszenie odrastania. I tyle. Nic więcej nie zrobię, czekam aż odrosną. Który to już raz.

luty - po ścięciu ok 15cm, sytuacja w miarę opanowana, naturalny odrost i szare końce w zadowalającym duecie
luty 2016
luty 2016
Dalej mi smutno, że włosy takie krótkie, a z drugiej strony jestem niesamowicie zadowolona z naturalnego odrostu, nowe włosy są w dobrej kondycji, kolor mi odpowiada, w końcu nie ma problemu z jaśniejszym odrostem, jak przy farbowaniu na ciemno!
Drugi plus widzę w odcieniach szarości, które już przylgnęły do moich rozjaśnionych włosów, pigmenty wypełniły włosy i z każdym farbowaniem kolor jest przyjemniejszy, popielaty a przy tym dość naturalny.
Cały eksperyment przyniósł mi 2 bolesne niechciane minusy (spalenie części włosów i rudawe przejście) i 2 duże spodziewane plusy (ogromny komfort odrastających naturalnych włosów, w kolorze, który bardzo polubiłam i super szarość na reszcie włosów).

kwiecień 2016


32 komentarze:

  1. Masz teraz świetną fryzurę. Cudny i zaskakujący jest ten miks.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci, dobra kobieto :)) W sumie to udało się zrealizować to co chciałam na początku tej przygody. Do koloru już się nie przyczepię, no to przejście mogłoby być chłodniejsze, ale tak za 5cm będę się jednak lepiej czuła :P tak naprawdę powinnam od razu chlasnąć więcej, ale zbyt długo w młodości miałam krótsze włosy i teraz sobie tego nie zrobię :))

      Usuń
  2. A mi się właśnie teraz podoba - kształt i sposób w jaki się układają. Nawet bym się zastanawiała czy lepiej Ci w tym kolorze czy w ciemnym brązie (którego jestem fanką, ale niestety nie mogę mieć, bo wyglądam poważnie i staro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto, uwierz, że lepiej w tym naturalnym :) Z brązem farbowanym zawsze mam ten problem, że gdy odrost jest jaśniejszy, to przy głowie robi się taka czerwonawa poświata, nie znoszę tego efektu! Ale prawdziwy chłodny brąz, naturalny, jest boski, pełna zgoda. Niestety nie każdemu dany, a podrobić trudno. Mój mąż ma właśnie taki - bardzo ciemny odcień, a córka - jaśniejszy, bez jakichkolwiek czerwonych refleksów i zawsze podziwiam ich włosy.
      Tobie akurat bardzo pasuje ten ognisty kolor, ale może jeszcze kiedyś spróbujesz z brązem, jak będziesz chciała być poważna? :))

      Usuń
    2. Część zimy przechodziłam w ciemnym brązie - wypadek przy farbowaniu. Ale już udało mi się do rudości wrócić :)

      Usuń
    3. Ale mnie zaciekawiłaś - jak się robi ciemny brąz z rudości? zły kolor farby wzięłaś, fryzjer miał zły dzień? :) pozdrowienia!

      Usuń
  3. Bombowy kolor i wybitnie Ci do twarzy w takiej "siwiźnie" :) Tworzy z Tobą takie spójny i harmonijny look. No i nie napisze nic nowego ale podobają mi się takie krótsze włosy - zdecydowanie lepiej takie niż spalone i przesuszone końcówki. Kiedyś, dawno dawno temu zniszczyłam sobie włosy trwałą ondulacją i dopóki nie ścięłam trwałej to końca to ratowałam się Rigenolem. Fajna odżywka, mogę polecić, przynajmniej włosy się nie puszyły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Sus! Jak to ładnie napisałaś, tak się właśnie czuję :)) mimo tych strat poniesionych ;) pewnie, na siłę trzymać spalone, zdzisiątkowane 3 pióra to bez sensu. ścięłam tyle ile byłam w stanie udźwignąć, krótszych nie dam rady. Dzięki, nie znałam tego specjału. Pewnie wypróbuję, teraz mam jeszcze ten Olaplex, teoretycznie on odbudowuje wszystko i dobrze robi pozostałym włosom, ale 15cm nie odda :P
      Kiedy tą trwałą robiłaś?? takie zabiegi kojarzą mi się z latami 80-tymi i moją mamą, która płakała po powrocie od fryzjera ;)

      Usuń
    2. Ha kochana trwała na długich włosach popełniłam 3 razy! Tak, tak - nie kłamię. Zaczęłam w szkole średniej czyli w latach 90-tych a ostatni raz taką katorgę zafundowałam sobie coś na początku 2000 roku. Z perspektywy czasu nie potrafię wytłumaczyć dlaczego to zrobiłam... trzykrotnie :D Za to teraz włosów nie farbuję w ogóle , mam już swój kolor. A jeśli będę farbować to prawdziwą henną.

      Usuń
    3. I jeszcze na długich? Lata 90te były naprawdę szalone :D Doskonale pamiętam te zamierzchłe czasy :P
      Z henną to rzeczywiście dobry pomysł, jeśli się chce farbować, ale niestety paleta ograniczona i wszystkie odcienie ciepłe, więc ja się nie zdecyduję, póki co nacieszę się swoimi :)

      Usuń
    4. Tiaaa człowiek tęskni czasem do tych zwariowanych, neonowo-elastycznych lat 90-tych :D Trwałą oczywiście na długich włosach, "mokra włoszka" miała być i była :D

      Usuń
  4. Podcięcie bardzo na plus Joasiu. Fajny efekt kolorystyczny uzyskałaś tymi wszystkimi zabiegami:)
    Eh, my kobiety. Ja zapuszczam choć nie wiem ile jeszcze wytrzymam i nieustająco kamufluję siwiznę:) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh dzięki, jakoś się przemęczę :D Jeszcze trochę i odrosną do pasa :P taką długość jak teraz i krótsze zbyt długo nosiłam w życiu :) Ale z kolorów się cieszę, bo w sumie teraz są takie jakie chciałam.
      A jaką fryzurę chcesz mieć? Po latach noszenia krótkich to chyba ciężko się przemóc. Pozdrowienia!

      Usuń
    2. Poki co zapuszczam ile się da tzn ile dam radę:P ale mam syndrom kucyka wiec jeśli dorosną do związania to zetnę :)

      Usuń
  5. Śliczna jesteś, Aśka :) I bardzo Ci zazdroszczę tego koloru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olaa, dzięki, ale nie przesadzaj! Mam profesjonalny aparat i w miarę umiem się ustawić. Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś miała szare, lekkie rozjaśnianie, szara farba i już ;) Nie musisz ściągać starych ciemnych kolorów, więc będzie dużo łatwiej. Buziaki!

      Usuń
  6. Strasznie podobają mi się szarości, ale szkoda mi włosów, obecnie uznaję zasadę, że nie będę farbować do pojawienia się pierwszego siwego włosa :D Ale znając życie nie wytrwam w tym zbyt długo... Twój kolor wraz z naturalnym odrostem wygląda świetnie, współczuję tych bolesnych przeżyć, ale jak widać opłacało się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dobrze znaleźć włosowy spokój! :)) Ty masz dość ciemne włosy, więc trzeba by było rozjaśnić trochę, jak widać ryzyko zawsze jest. Ja sobie zdałam sprawę, że tak naprawdę miałam na głowie już większość kolorów, choć mam poczucie, że większość życia farbowałam na kruczoczarno, a potem z tego przechodziłam na popiele, ale to przejście to było prawie 7 lat! Ale jak mnie ta droga ubogaciła ;)

      Usuń
  7. Pani naturalny kolor jest piękny i pięknie w nim Pani. Amen. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję, polubiłam się z nim na szczęście po latach :) Tylko proszę nie paniuj mi, bo choć siwa, to nie taka stara jeszcze jestem ;)

      Usuń
  8. Oki-doki. Poprawię się. Bywam u Ciebie od czasu czarnej fryzury i śledzę zmiany, które idą w najlepszym i jedynie słusznym kierunku. Polubić i pielęgnować naturalne piękno! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tym bardziej mi miło i dziękuję, że napisałaś :) Tak, zdecydowanie warto wyrosnąć z innej wizji siebie, docenić to co się ma.

      Usuń
  9. No ja jak nigdy, ostatnio zaczęłam kombinować z włosami...
    Wraz z 40 urodzinami w styczniu, przyszła do mnie przemożna chęć zmiany i ścięłam długie włosy (od zawsze) na całkiem krótkie i tym wprawiłam wszystkich w totalne osłupienie i szok... czy lepie, czy gorzej, to już sama nie wiem :D
    O tej siwiźnie już tak ostatnio gadałam w domu i gadałam, że chcę, ale się boję, w sumie w połowie i tak już naturalnie siwa jestem, że mąż z córką umówili mnie do fryzjerki w połowie maja, na farbowanie na siwo...
    Nie wiem, czy się ostatecznie zdecyduję, czy znowu na czarno, ale jest duża szansa...
    Tobie zazdroszczę etapu "jestem już po wszystkim"
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą siwością, to i tak wszystko przez Ciebie :D Przez Ciebie się tak nasłuchali moich lamentów do tego stopnia, że wzięli ten obrót spraw w swoje ręce ;)

      Usuń
    2. Wow! o rety, ale zmiana, mam nadzieję, że doczekam się jeszcze Twoich zdjeć pięknych :)) bo jak nie to następnym razem jadąc przez Częstochowę porwę Cię na sesję ;))
      Bardzo się cieszę, jeśli pomogłam Ci troszkę odważyć się na zmianę! :)) Wiadomo, że włosowe sprawy są ważne dla nas i jest strach przy podejmowaniu ryzyka, ale jestem zdania, że jak się myśli o zmianie, to trzeba spróbować. Nawet dziś rano przeglądałam zdjęcia po dekoloryzacji i tak sobie myślałam, że bogatsza o całą wiedzę, którą zdobyłam później, teraz nie zdecydowałabym się raczej rozjaśniać więcej, niż zrobiła to fryzjerka i robiłabym ciemną szarość na tamtym kolorze, ale przecież gdybym nie przeszła przez te wszystkie procesy to nie widziałabym na pewno jak moje włosy się zachowują i jak się będę czuła w tych różnych odcieniach. Czyli mimo wszystko było warto, tak samo, jak było warto porzucić tą znaną od lat i bezpieczną czerń, też za dużo nie kombinowałam wcześniej, bo przez jakiś czas dobrze się w niej czułam i była mi jakoś potrzebna, aż wyrosłam ;)
      Jestem za próbowaniem i trzymam mocno kciuki za to, żebyś uzyskała na głowie taki efekt, jaki masz na myśli :) Wrócić do ciemnych jest bardzo łatwo, no i odrastają te nasze włosy, więc ryzyko trochę maleje.
      Ach, ale jestem ciekawa co z tego wyjdzie! pozdrawiam Cię serdecznie :)
      ps powoli zbliżam się też do tej liczby :)

      Usuń
  10. Hej
    Bardzo mi sie podoba Twój ciemno szary kolor
    Ja jak czytam o Twojej rewolucji na głowie to jak bym o sobie czytała:)
    Czy napiszesz mi co ja muszę kupić i co zmieszać z czym bo ja tez chce ciemno szary a mam jak Ty na poczatku po zejściu z czarnego
    Pr
    oszę uratuj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, metoda której używam do tej pory na końcówki, to jak w tym poście - zestaw rewelator dialight 2,7% + dialight w kolorze CLEAR + dia richesse w kolorze 1 NERO.

      Tu dowolnie wybrany sprzedawca na allegro, który ma zestaw jednorazowy rewelator + farba(wybierasz kolor CLEAR) np tutaj:
      http://allegro.pl/loreal-dia-light-zestaw-farba-rewelator-i6543321954.html

      i dodatkowo kupujesz farbę 1 NERO, np tutaj:
      http://allegro.pl/loreal-farba-dia-richesse-50-ml-i6572656284.html

      Jeżeli masz włosy do ramion powinien wystarczyć jeden taki zestaw, jeżeli bardzo gęste lub dłuższe wszystko podwójnie, ale to pewnie wiesz z doświadczenia z innymi farbami.

      W tych zestawach są odlewki rewelatora 75ml potrzebne na jedno opakowanie farby 50ml, mieszasz i teraz kluczowa jest ilość dodanej czarnej farby. Ja na jeden zestaw dodaję 5-6cm wyciśniete z tubki. Nie wiem, jak wyglądają Twoje włosy, musisz próbować stężenia, jakie będzie najlepsze. Ta farba się ładnie wypłukuje, jeżeli wyjdzie lekko za ciemna po 3-4 myciach powinno już być ok, ale na pierwszą próbę można dać mniej czyli 4-5cm. Pamiętaj proszę o czasie trzymania mieszanki na włosach, to co pisałam jest ważne, żeby włosy nie ucierpiały bardziej niż przy dekoloryzacji. Jeżeli będziesz zadowolona z efektów to można kupić litrowe opakowanie rewelatora i kupować samą farbę. Powodzenia, trzymam kciuki, żeby kolor się ładnie ochłodził i wyrównał :)


      Usuń
  11. mam pytanie: gdzie kupiłaś toner t18? Można go gdzieś nabyć w Polsce, czy pozostaje tylko ebay? I firma wody utleniajacej do tego toneru ma znaczenie? Wiele youtuberek używa t18 z woda volume salon care, jest to jakaś różnica oprócz procentowej mocy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toner kupiłam na Allegro, w tamtym czasie, 1,5 roku temu, można było go tam trafić. Z tego co pamiętam, użyłam zwykłej wody kupionej w hurtowni fryzjerskiej, taka odlewka jednorazowa i w tej chwili nie dojdę już, co to było. Ciężko mi coś powiedzieć, użyłam tego preparatu raz i przy tamtej długości włosów efekt nie był zbyt mocny.

      Usuń
  12. Śliczne włosy, marzę o takich!czy taki ciemny szary robiony Twoją metodą wyjdzie na włosach troszkę jaśniejszych niż masz na odroście? Czy konieczne jest rozjaśnienie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, w tej chwili mam już właściwie całkiem naturalne ;) Ciężko mi tak podpowiadać, ale teraz po czasie podejrzewam, że właśnie mogłam sobie darować te mocne rozjaśniania i od razu zrobić taką ciemną szarość bez niszczenia włosów. Ale gdybym nie przeszła tych etapów, nie znalazłabym pewnie tej metody ;) No więc tak, myślę, że można, bo do tej pory stosuję coraz ciemniejszą szarość na ostatnich 10cm koncówek i kolor ładnie łapie. Tylko trzeba pamiętać, że przy nierozjaśnionych włosach nie ma efektu wyraźnie chłodnej szarości, bo naturalny pigment włosów zostaje nadal. Pozdrawiam!

      Usuń
  13. Ha, ha, Asia - niewiarygodne, ale trafiłam tu przypadkiem. Patrzę na zdjęcia - a tu znajoma twarz ;) Właśnie wróciłam od fryzjerki z żółtkiem na głowie. A miało być tak szaro, siwo, popielato, żeby naturalne, srebrne odrosty pięknie wpasowały się resztę. Jest żółto. No i szukam ratunku i google mnie tu skierowało. Pomyślałam sobie - ho, ho, szarość jako magnes dla alternatywnych pań i panienek- chyba-jakby-może to trochę coś dla mnie ;) I strasznie żałuję, że nie trafiłam tu ZANIM oddałam się we fryzjerskie szpony. Piękne masz włosy, wymarzone, ach! Czym prędzej oddaję się więc przyjemności czytania i oglądania, pozwolisz, że trochę tu się tu rozgoszczę u Ciebie? Muszę się przecież jakoś ratować ;) Dobrze, że weekend za pasem, do poniedziałku może coś wymyślę, żeby nie wstydzić się wyjść na ulicę. Ściskam ogromnie! Koleżanka graficzka.

    OdpowiedzUsuń