No i po lecie. Na pamiątkę tegorocznego zostały mi jeszcze te białe zdjęcia, które zrobiliśmy pod wieczór w szczycie sierpniowych upałów.
Spódnica na gumie to jedna z najprostszych rzeczy, jakie można uszyć, ale jej przydatność w takich warunkach atmosferycznych jest oczywista. To druga rzecz uszyta w tym roku z dzianiny poliwiskozowej po pokazywanej ostatnio granatowej sukience kimono. Teraz ich czas dobiega końca, a ja zaopatrzyłam się w nowe cieplejsze dzianiny.
1x1,2m białej dzianiny i czarna guma. Kiedyś pokazywałam tu taką różową (tak, różową i to mocno) klik.
Na zdjęcia załapała się też moja srebrna skórzana torba, z którą się nie rozstaję i szaleństwo metalicznych tatuaży. Lato ma swoje prawa :)
Kto odgadnie, jak jak tu sprytnie nawiązałam do Cirilli, oprócz koloru włosów i przedzierania się przez chaszcze, oczywiście?