2016/01/09

2015 podsumowanie


01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 


Witajcie w nowym roku na stronie thinkinggraphic.pl.

Tak, od kilku dni mogę Was gościć na własnej domenie i bardzo mi z tego powodu miło. 
Rok 2016 zapowiada się intensywnie. Już wiem, że sporo będzie się działo na wielu płaszczyznach. Na blogu też będzie to z pewnością widoczne. Ale wszystko po kolei.

Dziś chciałabym tradycyjnie podsumować rok 2015, dobry dla bloga i mojej garderoby.
Nie będę dużo pisać, spójrzcie na zdjęcia. Zebrałam ubrania, które wymyśliłam i uszyłam dla siebie, dla których robiliśmy sesje i które pojawiły się na blogu. Kilka tych rzeczy było, właściwie ze wszystkich jestem zadowolona, pomogły mi zastąpić stare ubrania i wyrażać to, co ubraniem chciałabym wyrazić.
Na dodatek zdałam sobie sprawę, że całkowicie uwolniłam się od sklepów z nową odzieżą, nie żebym kiedyś miała z tym wielki problem, ale satysfakcjonuje mnie liczba 3 sztuk ubrań kupionych w galeriach w ciągu tego roku. Oprócz samodzielnego szycia, polowałam oczywiście także w lumpeksach, ale było to dosłownie polowanie. Nie kupowałam zbyt wielu ubrań tylko naprawdę wartościowe perełki, jak np 2 płaszcze o wymarzonym kroju i składzie materiałowym, najlepsze gatunkowo swetry, skórzane nowe! kozaki, kilka bazowych bluzek, jedwabne koszule czy apaszkę Diora ;)


Życzę Wam, żeby w tym roku każda z Was coraz bardziej świadomie kompletowała swoją garderobę, dobierając ubrania odpowiednie dla swojego wyjątkowego charakteru, typu urody, stylu życia i czuła się jak najlepiej ze sobą i swoją szafą! Będę jeszcze częściej poruszać ten temat.

Wracając do zestawienia samodzielnie uszytych ciuchów - każdy numer umieszczony pod zdjęciami jest podlinkowany i prowadzi do postu ze zdjęcia.
Jestem bardzo ciekawa, czy któreś z tych ubrań spodobało Wam się jakoś szczególnie lub kojarzy Wam się z moim stylem najbardziej?


10 komentarzy:

  1. Jak myślę o Tobie, to przed oczami mam szarości, grafit i proste geometryczne formy, to dość charakterystyczne. Podziwiam za ograniczenie zakupów i życzę trwania przy tym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się ukryć, to dobre skojarzenia :) Dziękuję, nigdy nie robiłam dużych zakupów w sieciówkach, ale teraz właściwie nie muszę wcale i moje sumienie się bardzo cieszy :)

      Usuń
  2. Tak! Ja ten rok własnie będę mieć pod znakiem totalnej rewolucji w szafie :) .
    A wiesz, ja w 2015 roku w sklepie kupiłam jedną rzecz dla siebie. Bo po prostu musiałam. I zupełnie nic więcej. Absolutnie nic. :) Reszta szyta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, Asiu trzymam kciuki żebyś była kompletna ze swoją szafą! Brawo, samodzielna kobieto :))

      Usuń
  3. Po pierwsze primo, to jesteś jedną z moich ulubionych projektantek. Tak, PROJEKTANTEK. To co wychodzi spod stopki Twojej maszyny zawsze urzeka geometryczną prostotą, nieprzegadaną a ciekawą formą, stylem. Wszystkie ciuchy w metką TG są - po prostu - jak dobra architektura. Czujesz się dobrze w nich i patrząc na nie.
    I urzeka mnie detal. Metaliczny "ściągacz" w szarej kiecce, "żucze" wykończenie bluzy-fraka, skrzydła na ramionach czarnej sukienki. Tę ostatnią zresztą chyba bym wybrała gdybym mogła buchnąć jedną rzecz z Twojej garderoby ;)
    Projektuj, szyj, pisz.
    Do siego roku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Love you! Iza, dzięki wielkie za ten wpis, choć z pewnością przesadziłaś :D Ale Twoje zdanie jest dla mnie ważne i niesamowicie miło mi znaleźć u Ciebie zrozumienie :) Trochę mi się polepszyło od początków bloga z techniką szycia, choć nie skupiałam się na niej tak bardzo ;) w głowie mam cały czas to samo wyobrażenie tego stylu, ale coraz więcej umiem wyrazić :))
      A wiesz, że ta skrzydlata to moja dyżurna sukienka na różne wyjścia? :)
      I ja czekam na więcej Twoich wpisów w tym, tak dobrze rozpoczętym, roku:)) Pozdrowienia!

      Usuń
    2. Sama prawda, dokładnie tak myślę :)

      Ech, szkoda że to i Twoja ulubiona kiecka, bo miałam nadzieję, że "słodząc" Ci jakoś ją od Ciebie wydębię ;))))
      Hehe ;)

      O swoich wpisach nic nie piszę, bo jak tylko coś napiszę to się wszystko pochrzani ;)

      Usuń
    3. :* Jestem po części projektantem z wykształcenia, co prawda nie mody dosłownie, ale to tłumaczy dziki pęd do samodzielności we wszystkim heheh
      Będzie dobrze, dzieci rosną, usamodzielniają się itd.. ;)

      Usuń
  4. Moja ulubiona, to chyba 12 :) Ja w ubiegłym roku tez bardzo ograniczyłam zakupy, w tym planuję jeszcze więcej szyć, ale zobaczymy jak będzie z czasem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, fajnie, dla mnie to najlepsza sukienka na mega upał w mieście :) W takim razie życzę Ci powodzenia w znajdowaniu czasu na własne projekty, no i szycie :))

      Usuń