2015/07/13

W drodze



Głowa pełna zapachów, smaków, kolorów, cudownych nowych wrażeń i nie wiadomo, jak z takiej wyprawy wrócić do codzienności. Nie będę tym razem zdawać fotorelacji z kolorowymi obrazkami, nie różniłyby się zbytnio od tych np tutaj. Wróciliśmy w miejsce, które już znaliśmy, dobraliśmy je dobrze pod nasze rodzinne potrzeby i odpoczywaliśmy. 
Był czas na zabawę, a zabawa blogerki to najpierw fantazyjny pomysł, potem precyzyjna realizacja i na końcu sesja w pocie czoła. 
Niecierpliwie czekaliśmy z mężem na najnowszego Maxa, Mad Maxa. I kiedy się doczekaliśmy, to pozostając pod wrażeniem nie mogłam sobie odmówić kolejnej bransoletki z napisem. Przed wyjazdem szybki projekt, a reszta powstała już nad pięknym modrym Jadranem. Zobaczcie zabawę z transparentną Furiosą.
W drogę!

/Druga koralikowa bransoletka to moja Intuitively pokazywana w ostatecznej wersji tutaj.





2015/06/01

Bluzka ramoneska


Wymyśliłam sobie wczoraj taką bluzkę a la ramoneska. Szybko siadłam do maszyny, bo ostatnio miałam przerwę i żeby się nie rozproszyć znów czymś innym najpierw przerobiłam sukienkę w stylu empire, czyli nie moim, na spódnicę solejkę do pół łydki. Rzecz rozegrała się tak szybko, że nie zrobiłam zdjęć przed, ale wszyscy wiedzą, jak wygląda sukienka na ramionkach odcięta pod biustem. Sukienkę, tak mocno granatową, że aż czarną, kupiłam co najmniej rok temu od Tommy'ego Hilfigera w ulubionej sieci dystrybucji z drugiej ręki specjalnie pod tą przeróbkę. Nie przekonuje mnie taka  propozycja proporcji, zdecydowanie wolę talię w talii, więc obcięłam górę sukienki 5cm nad oryginalnym odcięciem, zrobiłam tunel, zszyłam wszystko ładnie do szwu empire, wciągnęłam gumę żeby zebrać materiał i mam spódnicę.
A prostą bluzkę uszyłam z jerseyu bawełnianego o większej gramaturze i dodałam klapę z plisowanej granatowej bawełny, której większą ilość kupiłam też dawno i także na rynku wtórnym, choć nówkę. Klapa miała w zamyśle być inna, ale przy szukaniu tego co chciałam wpadłam na plisowankę i tak mi zagrała z nową spódnicą, że jest ta właśnie. Wszystko szybko i spontanicznie, nawet zdjęcia od razu wczoraj zrobiliśmy. Bluzka na pewno doczeka się innych wersji. A tymczasem zapraszam do parku, parczyska. 

Aha, wpadnijcie na mój FB, tam jestem częściej, gdy nie ma mnie tu, na blogu właściwym :)