Najpierw lało. Zabrałam się za zalegające materiały i rzeczy czekające na przeróbkę. Uszyłam torbę z brązowej skóry a la struś i resztek tkaniny ikeowskiej, projektując i krojąc na bieżąco materiały, które znalazłam. Przerobiłam za duży sweterek w grochy na swoje potrzeby (nigdy nie zapinam takich sweterków, traktuję jak narzutkę), zabrałam się za produkcję nowych naszyjników ze skóry. A potem padać przestało i można było wyjść w plener i cieszyć się z nowych uszytków.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz